Ustawa sankcyjna dotknie wiele podmiotów prowadzących transakcje z Rosją lub Białorusią

Sejm przyjął 7 kwietnia 2022 ustawę sankcyjną, której skutki dotkną wiele podmiotów prowadzących lub obsługujących transakcje z Rosją lub Białorusią.

Ustawa o szczególnych rozwiązaniach w zakresie przeciwdziałania wspieraniu agresji na Ukrainę oraz służących ochronie bezpieczeństwa narodowego nakłada na ministra spraw wewnętrznych obowiązek prowadzenia listy osób i podmiotów, wobec których są stosowane środki sankcyjne.

Będą to osoby i podmioty dysponujące środkami finansowymi, funduszami oraz zasobami gospodarczymi w rozumieniu rozporządzenia 765/2006 lub rozporządzenia 269/2014, bezpośrednio lub pośrednio wspierające:

  • agresję Federacji Rosyjskiej na Ukrainę rozpoczętą w dniu 24 lutego 2022 r. lub
  • poważne naruszenia praw człowieka lub represje wobec społeczeństwa obywatelskiego i opozycji demokratycznej lub których działalność stanowi inne poważne zagrożenie dla demokracji lub praworządności w Federacji Rosyjskiej i na Białorusi

– lub bezpośrednio związane z takimi osobami lub podmiotami, w szczególności ze względu na powiązania o charakterze osobistym, organizacyjnym, gospodarczym lub finansowym, lub wobec których istnieje prawdopodobieństwo wykorzystania w tym celu posiadanych przez nie środków finansowych, funduszy lub zasobów gospodarczych.

Ustawa nakłada na podmioty nie podporządkowujące się sankcjom karę do 20 mln. złotych.

Romana Pietruk

Ustawa nakłada też embargo na import, transport oraz obrót węglem z Rosji lub Białorusi.

Przedsiębiorca, który wprowadził lub przemieścił na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej węgiel, bez względu na kraj pochodzenia tego węgla, jest obowiązany posiadać dokumenty potwierdzające kraj pochodzenia węgla, datę wprowadzenia lub przemieszczenia węgla na terytorium Polski, a w przypadku węgla, którego krajem pochodzenia jest Ukraina, także region wydobycia węgla.

Ustawa wprowadza – poza karami finansowymi oraz przepadkiem towaru podlegającemu embargu – także karę pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3 w przypadku osób łamiących zakaz prowadzenia interesów wbrew powyższym ograniczeniom.

Takie i podobne sankcje obowiązują już od jakiegoś czasu na całym świecie, jednak sytuacja jest bardzo dynamiczna i jak na razie nieustannie się zaostrza. Tytułem przykładu: w lutym tego roku Wielka Brytania ukarała Clear Junction Limited i TransferGo – operatorów usług finansowych – za dokonywanie przelewów na rzecz podmiotów rosyjskich, co było złamaniem sankcji wprowadzonych jeszcze po aneksji Krymu w 2014 r. Warto też przypomnieć, patrząc nieco w przeszłość, amerykańskie sankcje wymierzone w Iran. USA sankcje traktują bardzo poważnie. Za ich naruszenie grożą kary finansowe dla przedsiębiorstw, a dla osób fizycznych świadomie dokonujących naruszenia także kara pozbawienia wolności.

Sankcje a zamówienia publiczne

Zgodnie z art. 7 nowej ustawy sankcyjnej, z przetargu wyklucza się m.in.

  • wykonawcę wymienionego w wykazach określonych w rozporządzeniu 765/2006 i rozporządzeniu 269/2014 albo wpisanego na listę na podstawie decyzji w sprawie wpisu na listę, o której pisaliśmy powyżej;
  • wykonawcę, którego beneficjentem rzeczywistym jest osoba wymieniona w wykazach określonych w rozporządzeniu 765/2006 i rozporządzeniu 269/2014 albo wpisana na listę lub będąca takim beneficjentem rzeczywistym od dnia 24 lutego 2022 r., o ile została wpisana na listę na podstawie decyzji w sprawie wpisu na listę rozstrzygającej o zastosowaniu sankcji
  • wykonawcę, którego jednostką dominującą, jest podmiot wymieniony w wykazach określonych w rozporządzeniu 765/2006 i rozporządzeniu 269/2014 albo wpisany na listę sankcyjną lub będący taką jednostką dominującą od dnia 24 lutego 2022 r., o ile został wpisany na listę sankcyjną.

Ustawa sankcyjna wprowadza też zmiany w ustawie z dnia 16 listopada 2016 r. o Krajowej Administracji Skarbowej (Dz. U. z 2021 r. poz. 422, z późn. zm.) regulując możliwość zamrażania i zwalniania majątków podmiotów i osób wspierających agresję Rosji na Ukrainę. I podobnie jak w przypadku regulacji sankcyjnych, o których pisaliśmy wyżej,  ustawa wskazuje, żę osoba lub podmiot, które:

  • nie dopełniają obowiązku zamrożenia środków finansowych, funduszy lub zasobów gospodarczych lub zakazu udostępniania środków finansowych, funduszy lub zasobów gospodarczych osób i podmiotów objętych sankcjami,
  • naruszają zakaz obsługi transakcji prowadzonych przy ich wykorzystaniu lub,
  • nie dopełniają obowiązku niezwłocznego przekazywania informacji o środkach zamrożonych do KAS lub,
  • nie zastosują się do zakazu świadomego i celowego udziału w działaniach, których celem lub skutkiem jest ominięcie sankcji,

podlegać będą karze do 20 mln. zł.

Ustawa w art. 16 zakazuje też stosowania, używania lub propagowania symboli lub nazw wspierających agresję Rosji na Ukrainę pod sankcją grzywny, kary ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Jak zwykle w wypadku działań sankcyjnych, aby ograniczyć możliwość działania uprzedzających, ustawa ma wejść w życie z dniem następującym po dniu ogłoszenia.

Realizacja zobowiązań umownych B2B

Wojna i sankcje mogą mieć wpływ na trzy typy umów:

  • umowy międzynarodowe i transgraniczne z podmiotami z Federacji Rosyjskiej albo z innych krajów, dotyczące wykonywania umów na terytorium Federacji Rosyjskiej (np. dostawa towarów do Rosji, które zostały objęte sankcjami eksportowymi);
  • umowy realizowane w Polsce, które dotyczą produkcji w oparciu o komponenty importowane z Federacji Rosyjskiej lub Białorusi. W czasie wojny może dojść do przerwania łańcucha dostaw towarów do producenta, który albo wcale nie może wykonać zobowiązania, albo napotyka na inne poważne trudności.
  • umowy realizowane w Polsce, które dotyczą kontraktów realizowanych przez pracowników obecnie niedostępnych ze względu na wojnę, co jest powszechnym problemem np. w branży transportowej czy budowlanej, gdzie spory procent pracowników stanowili mężczyźni z Ukrainy, którzy wrócili do ojczyzny i wstąpili do wojska. Przy odpowiednich zapisach umownych przedsiębiorca, który popadł w związku z tym w zwłokę lub nie może wykonać zobowiązania, mógłby podnosić, iż jego opóźnienie w pracach jest niezawinione.
  • Kontrakty, z których przedsiębiorcy sami zdecydowali się „wycofać” ze względu na bojkot rynku rosyjskiego. I tu zależnie od polityki konkretnej firmy może to oznaczać wykonanie dotychczasowych zobowiązań ale nie przyjmowanie nowych bądź nawet nie zrealizowanie dotychczasowych zobowiązań. Jeżeli jednak decyzja o wycofaniu była własną decyzją przedsiębiorcy (nie podyktowaną sankcjami bądź dostępnością komponentów lub siły roboczej) to, co do zasady, wobec kontrahenta jest ona złamaniem umowy i wiąże się z odpowiedzialnością kontraktową.

Jednak w wielu umowach – szczególnie realizowanych przez korporacje – znajdziemy zapisy, które nakazują – np. odbiorcom produktów – przestrzeganie kodeksów etycznych. Takie klauzule mogą zwalniać kontrahenta z wykonania zobowiązania np. z uwagi na to, że doszło do naruszenia zasad etycznych przez odbiorcę produktów. W takiej sytuacji odbiorcy, który narusza zasady etyczne, można wypowiedzieć umowę. Zwrócić jednak należy uwagę na to, że takie naruszenie musi być u konkretnego odbiorcy – należałoby wykazać dla przykładu jego zaangażowanie w łamanie praw człowieka w związku z wojną lub jej wspieranie.

Sankcje nie działają automatycznie na umowy

Samo wprowadzenie sankcji nie powoduje zerwania kontraktu. Jest jedynie podstawą do stwierdzenia, że umowa jest niewykonalna z uwagi na brak możliwości jej realizacji. W takiej sytuacji zobowiązanie może wygasnąć jako świadczenie niemożliwe. Trzeba pamiętać, że jeżeli doszło do niezawinionej niemożliwości świadczenia, to nie możemy żądać świadczenia wzajemnego, czyli żądać zapłaty.

Nie wykonując umowy z kontrahentem z Rosji przedsiębiorcy w określonych sytuacjach mogą wskazywać na siłę wyższą.

Siła wyższa to zdarzenie nieprzewidywalne, coś czego skutkom nie można zapobiec i ich uniknąć, zatem z pewnością nie dotyczy umów zawartych po wprowadzeniu sankcji.

Kluczową kwestią będzie tu możliwość uniknięcia skutków zdarzenia. Jeśli przedsiębiorca mógł uzyskać wyłączenia zgodnie z przepisami unijnymi a tego nie zrobił – wtedy na zaistnienie siły wyższej i zwolnienie z odpowiedzialności nie może się powołać. Wierzyciel będzie mógł wówczas zarzucić dłużnikowi działanie zawinione i brak należytej staranności w wykonaniu zobowiązania.

Analizując ryzyka prawne stosunków handlowych z firmami rosyjskimi (lub innymi potencjalnie objętymi sankcjami) przedsiębiorcy muszą zwrócić uwagę na następujące kwestie:

  • czy towary lub usługi będące przedmiotem umowy są objęte sankcjami;
  • czy istnieje możliwość uzyskania zezwolenia wyłączającego sankcje;
  • czy istnieją zobowiązania umowne w kontrakcie, jak np. te dotyczące siły wyższej lub kodeksów etycznych, na które można powołać np. w celu wycofania z kontraktu lub klauzule rebus sic stantibus – wyjątku od zasady dotrzymywania umowy w jej pierwotnym kształcie. To daje podstawę do renegocjacji warunków kontraktu lub, w braku porozumienia, rozstrzygnięcia przez sąd o nowym sposobie wykonania zobowiązania lub nawet o rozwiązaniu umowy. Na podstawie art. 357(1) KC: Jeżeli z powodu nadzwyczajnej zmiany stosunków spełnienie świadczenia byłoby połączone z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby jednej ze stron rażącą stratą, czego strony nie przewidywały przy zawarciu umowy, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, oznaczyć sposób wykonania zobowiązania, wysokość świadczenia lub nawet orzec o rozwiązaniu umowy. Rozwiązując umowę sąd może w miarę potrzeby orzec o rozliczeniach stron, kierując się zasadami określonymi w zdaniu poprzedzającym.
    Skorzystanie z tej podstawy rozwiązania umowy jest możliwe jednak jedynie wówczas, gdy umowa podlega prawu polskiemu.

A jeśli umowa jest oparta na prawie rosyjskim?

Kwestia wybory prawa nie jest tożsama z wyborem sądu. Jeśli orzekałby sąd polski, a prawo rosyjskie byłoby właściwe do umowy, to wtedy sąd musi stosować to prawo do oceny zobowiązań stron, ale weźmie też pod uwagę sankcje UE. Podstawą takiego rozwiązania jest rozporządzenie Rzym 1, czyli tzw. przepisy wymuszające swoje zastosowanie.

Jeśli jednak orzekał będzie sąd rosyjski, to z pewnością nie będzie stosować sankcji unijnych, ale weźmie pod uwagę sankcje wprowadzane przez Rosję, przyjmowane w ramach retorsji.

 

Jak stworzyć umowę, żeby była zgodna z prawem?

Właściwe przygotowanie umowy to ważny etap, niezależnie od jej rodzaju. A rodzajów umów jest wiele: umowy najmu, umowa na roboty budowlane, umowa kupna, zwana też umową kupna-sprzedaży i wiele innych. Każda z nich powinna zostać sporządzona w sposób zrozumiały dla obu stron, być pozbawiona klauzul abuzywnych i jasno określać prawa i obowiązki stron wynikające z tej umowy. Zatem co powinna zawierać umowa i na co zwracać uwagę podczas jej przygotowywania?

Niedozwolone postanowienia i symetryczna umowa

W teorii umowa może zawierać wszystko to, co uważamy za słuszne, aby się w niej pojawiło. Natomiast bardzo często ta słuszność nie jest zgodna z literą prawa i powstają klauzule abuzywne. W niektórych przypadkach takie zapisy nie są wynikiem braku wiedzy, a celowym działaniem – przed czym oczywiście ostrzegamy i nakłaniamy, aby tego nie robić.

Jeśli w umowie występują jakieś zapisy, które nie mogą być zmienione, najlepszym wyjściem jest skorzystanie z pomocy prawnika lub przynajmniej posiłkowanie się kodeksem cywilnym. Dzięki czemu będziemy mieć pewność, że umowa została stworzona zgodnie z prawem i zawiera odpowiednie zapisy poparte paragrafami. Kolejna kwestia to symetryczność umowy. Odnosi się ona do warunków umowy, praw i obowiązków przewidzianych dla każdej ze stron. Muszą być one proporcjonalne względem siebie i występować w takiej samej ilości dla obu stron umowy.

Jakie cechy ma dobra umowa?

Sporządzenie umowy nie będzie kłopotliwe, jeśli spełnimy podstawowe jej założenia. Czyli należy jasno określić strony umowy, nazwać zgodnie z umową np. sprzedawca, klient. Przy czym należy pamiętać, że strony umowy w każdym jej punkcie muszą być określone w ten sam sposób. Jeśli zastosujemy określenie sprzedawca, to nie zmieniamy w innym punkcie strony umowy na sklep xyz. Jeśli umowa dotyczy spraw biznesowych, kontraktów, sprzedaży itp, to zawsze należy sprawdzić, czy druga osoba jest uprawniona do podpisywania umowy w imieniu firmy, którą reprezentuje.

Cechy dobrej umowy, czyli PJSZZ:

  • Precyzyjna – dokładny zakres i przedmiot współpracy,
  • Jednoznaczna – interpretacja jasna i zrozumiała dla obu stron,
  • Symetryczna – chroniąca w równym stopniu interesy obu stron,
  • Zgodna z prawem,
  • Zgodna z ofertą i innymi ustaleniami.

Jakie elementy powinna zawierać umowa?

Każda umowa powinna być dopasowana do sytuacji, czyli zastosowanie umowy adekwatnej do przedmiotu tej umowy. Zatem jeśli dokonujesz sprzedaży, będzie to umowa kupna-sprzedaży, a nie umowa wynajmu. Bardzo prosta rzecz jednak wspominamy o tym nie bez przyczyny. Czasem zdarza się, że typ umowy nie jest dopasowany do sytuacji, co może później prowadzić do konfliktu między stronami. Natomiast każda umowa powinno zawierać poniższe elementy:

  • przedmiot umowy,
  • prawidłowo określone strony umowy,
  • data i miejsce zawarcia umowy,
  • zakres współpracy/przedmiot sprzedaży,
  • termin realizacji umowy,
  • prawa i obowiązki stron,
  • zakres poufności przekazywanych informacji (jeśli dotyczy),
  • wynagrodzenie, zasady i terminy jego płatności.

Postanowienia końcowe i kary umowne

Postanowienia końcowe znajdują się praktycznie w każdej umowie, a przynajmniej powinny się w niej znaleźć. To miejsce, w którym informujemy o możliwości sądowego rozstrzygania sporów, czy zmian w umowie, które muszą zostać dokonane pisemnie i za zgodą obu stron. W innym wypadku będą one niewiążące. Przykładowe postanowienia końcowe umowy:

§ 7
 

Postanowienia końcowe

  1. W sprawach, które nie zostały uregulowane niniejszą umową, zastosowanie mają przepisy Kodeksu cywilnego.
  2. Jakiekolwiek zmiany w treści niniejszej umowy muszą być dokonane w formie pisemnej pod rygorem nieważności.
  3. Umowa została sporządzona w dwóch jednobrzmiących egzemplarzach, po jednym dla każdej ze stron.

Czy koronawirus to siła wyższa?

Wobec pojawienia się koronawirusa możliwość realizacja wielu umów jest zagrożona.

Narastają problemy związane z dotrzymaniem terminów, łańcuchami dostaw, zatorami płatniczymi czy też pracownikami objętymi kwarantanną. W mediach coraz częściej słyszymy termin „siła wyższa”. Czy rzeczywiście dłużnik może powołać się na klauzulę „siły wyższej” w obliczu koronawirusa i w ten sposób uwolnić się od odpowiedzialności?

Niestety jako radca prawny odpowiem najczęstszym sloganem prawników: „To zależy….”

W przepisach części ogólnej kodeksu cywilnego klauzula „siły wyższej” nie występuje. Odpowiedzialność kontraktowa zasadniczo opiera się na przesłance winy lub nienależytym wykonaniu zobowiązania. Zgodnie z art. 472 Kodeksu Cywilnego:

„Jeżeli ze szczególnego przepisu ustawy albo z czynności prawnej nie wynika nic innego, dłużnik odpowiedzialny jest za niezachowanie należytej staranności.”

Wystąpienie „siły wyższej” jest jednym z wielu zdarzeń, za które dłużnik nie ponosi odpowiedzialności, gdyż nie można przypisania mu winy. Jednakże należy podkreślić, iż w okolicznościach konkretnej sprawy trzeba przede wszystkim zacząć od badania treści stosunku prawnego łączącego strony.

  • Czy w umowie zawartej pomiędzy stronami są regulacje odnoszące się do „siły wyższej”?
  • Co strony zgodnie uznały za „siłę wyższą”?
  • Czy odpowiedzialność dłużnika nie została zaostrzona przez oderwanie jej od zasady winy?

Zgodnie z art. 473 Kodeksu Cywilnego dłużnik może przyjąć odpowiedzialność za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umów spowodowane zdarzeniami, za które na mocy ustawy odpowiedzialności nie ponosi:

  1. Dłużnik może przez umowę przyjąć odpowiedzialność za niewykonanie lub za nienależyte wykonanie zobowiązania z powodu oznaczonych okoliczności, za które na mocy ustawy odpowiedzialności nie ponosi.

  2. Nieważne jest zastrzeżenie, iż dłużnik nie będzie odpowiedzialny za szkodę, którą może wyrządzić wierzycielowi umyślnie.

Podsumowując – w pierwszej kolejności badamy treść łączonego nas z dłużnikiem stosunku prawnego w oparciu o postanowienia umowy.

Abstrahując od przyjęcia przed dłużnika rozszerzonej odpowiedzialności, jak również od sytuacji, gdy w umowie ujęto regulacje dotyczące stosunku stron na wypadek wystąpienia „siły wyższej”,  to brak takich treści i powołań w umowie nie stanowi przeszkody w zakresie możliwości powołania się przez dłużnika na wystąpienie „siły wyższej”.

Najczęściej przyjmuje się, że „siła wyższa” to zdarzenie, którego nie można przywidzieć oraz któremu nie można było zapobiec. Należy też wykazać związek przyczynowo – skutkowy pomiędzy niewłaściwym wykonaniem umowy lub niewykonaniem umowy, a zdarzeniem, które określamy jako „siła wyższa”.

Wytępienie zdarzeń nadzwyczajnych w czasie realizacji umów nie stanowi w żadnym wypadku automatycznej możliwości zwolnienia się z odpowiedzialności. Należy podkreślić, że skuteczne powołanie się na klauzulę „siły wyższej” cechuje duża indywidualność wynikająca z badania okoliczności konkretnej sprawy. Ponadto zwolnienie od odpowiedzialności należy tratować raczej jako wyjątek.

Podsumowując – koronawirus może uzasadniać powołanie się na klauzulę „siły wyższej” tylko w relacjach konkretnej umowy po zbadaniu wszelkich okoliczności towarzyszących danemu stosunkowi prawnemu. „Siła wyższa” wyznacza bowiem granicę odpowiedzialności odszkodowawczej dłużnika.